Nadużywanie Alkoholu

Alkohol a nasze samopoczuciealcohol

Nadużywanie Alkoholu – Wielu z nas zastanawia się, czy alkohol ma wpływ na jego życie a jeżeli ma to w jakim stopniu.

W tym poście, za zgodą mojego znajomego dodam jego obserwacje na temat odstawienia alkoholu w okresie 8 miesięcy.

Wydaje mi się, że jest to ciekawa wypowiedź, warta uwagi.

W następnych postach poruszę moje spostrzeżenia o alkoholu i wpływu jego na jakość snu.

zapraszam do lektury z lekkim przymrużeniem oka 🙂

Maciek o alkoholu :

„Kochani,

W listach często pytacie, jak to jest, kiedy się nie pije, jak daję radę, czy trudno wytrzymać ze znajomymi którzy piją, itd. itp. Pomyślałem, że drogą wyjątku odejdę od zwyczajowego używania fejsika do cycków i sucharów, a wykorzystam możliwość jaką daje, by zaspokoić ciekawość szerszego grona mordeczek. Raczej dla tych bardziej zaawansowanych w temacie

W trzeźwości żyję sobie od około ośmiu miesięcy. I jak jest? Nie zaskoczę pisząc, że jest inaczej. Z pewnością zmienia się perspektywa. Po tym niecałym roku, uczestnicząc w baletach, wychodząc jak do tej pory na miasto w weekendy itd., jako trzeźwiak obserwator, zacząłem dostrzegać i rozumieć siłę, atrakcyjność, moc przyciągania, jaką ma w sobie alkoholina. Jak subtelnie wciąga, tworzy rozmaite iluzje. Inaczej mówiąc, po raz pierwszy w pełni doceniłem „przeciwnika”. Lepiej też rozumiem, dlaczego sam tak dużo waliłem i dlaczego wielu wokół mnie chleje. A propos, nie mam problemu żeby się bawić z ludzikami którzy są opryskani, w każdym razie ze znajomymi, może dlatego, że waliłem z nimi nie raz i wiem czego mogę się spodziewać I właściwie tylko w takich momentach czasem brakuje mi substancji, przy spotkaniach z bliskimi ryjkami. Na co dzień, zupełnie nie, bo widzę ile udaje mi się ogarniać teraz, a ile nie udawało jak piłem. Niby banalne sprawy, ale co innego jak się to gdzieś słyszało, przeczytało, a co innego, jak samemu się do tego dojdzie i przetrawi po swojemu.

Jest też trudniej. No bo nie ma już podpórki. Alko odpadło, ćpić nigdy nie ćpiłem, także trzeba sobie radzić samemu. Więc codzienność wymaga dużo większej odwagi. Z drugiej strony, sukcesy dają większą satysfakcję, nawet te drobne, bo dobrze wiem ile mnie kosztowały. Widzę progres, więc czuję się mocniejszy. I to w opór pomaga, coco jambo i do przodu. W tym prawdziwym świecie. Bo wiem jak alkoholina zwodzi i pomaga na krótką metę, jak tworzy równoległą rzeczywistość. Urywasz i jest pięknie. Ale kiedy wytrzeźwiejesz i trzeba wrócić do prawdziwego życia, tak naprawdę w głowie i wokół siebie jeszcze większy syf. I tylko trudniej się wziąć za ogarnianie. Więc pijesz małe piwko, potem jeszcze sześć i żyjesz na granicy tych dwóch rzeczywistości. Znów jest baja. No i tak w kółko. W każdym razie ja tak miałem. Teraz widzę to dużo lepiej i się mądrze.Mógłbym pisać i pisać, bo przemyśleń rozmaitych nie brakuje. Mam nadzieję, że choć w części zaspokoiłem ciekawość czytelników.”

nadużywanie alkoholu